●●● Prędkość naszego życia zależy od zdolności w posługiwaniu się myszką

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Split. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Split. Pokaż wszystkie posty

9 sierpnia 2011

Split by Night

Aby tytułowi bloga stała się zadość, dzisiaj zapraszamy na krótki spacer po wieczornych i nocnych zakamarkach Splitu. Podróż rozpoczynamy w tym samym miejscu, w którym poprzednia dobiegła końca - na splickiej promenadzie.

Sply by Night

Motorówką do brzegu dobiła grupa przyjaciół, którzy po wyjściu na nabrzeże, ubrali buty i zniknęli w nocnym gwarze klubów i barów.

Sply by Night

Pięknie oświetlona, zmoczona deszczem promenada to idealne miejsce na reportażowe, nocne ujęcia Splitu.

Sply by Night

Przy promenadzie znajduje się potężna makieta centrum miasta. Dobrze jest rozeznać się na niej w rozlokowaniu uliczek i zakamarków.

Sply by Night: Marketplace

Jak widać targ działa o każdej godzinie. Szczególnie, jeżeli turystów jest w bród. (21:02)

Sply by Night

Wspominałem już, że Split jest miastem zawieszonym między przeszłością a przyszłością. Idealnym przykładem są miejsca takie jak to, gdzie stary budynek, ustawiony o dziwno na dachu nowszej konstrukcji zamyka się w ramach tła, na które składa się luksusowy hotel (ul. Petrova).

Sply by Night

Kolumny ślubne w Polsce jeżdżą i trąbią. W Chorwacji robią to jednak jakby intensywniej, weselej, radośniej. Do tego można spotkać widoczki takie jak ten.

Sply by Night

A na nocny deser zabawnie kontrastująca z chorwackim wybrzeżem reklama banku.

31 lipca 2011

Powroty do Splitu

Tegoroczny powrót do Chorwacji przyniósł ze sobą dwie wizyty w Splicie - nietypowym jak na Chorwację mieście. Dlaczego nietypowym? Bo łączy ze sobą klasyczny wygląd miejscowości chorwackiego wybrzeża i nowoczesność współczesnych europejskich metropolii. Tak, europejskich, nie bójmy się użyć tego słowa, bo chociaż Chorwacja jeszcze do Unii Europejskiej nie należy to gospodarczo rozwija się szybciej niż będąca już we wspólnocie Słowenia. Wystarczy zerknąć na statystyki Banku Światowego dla Chorwacji i Słowenii. Mimo że PKB per capita Słowenia ma większe, to jednak wzrost Chorwacji jest wyraźnie szybszy. Dzieje się tak za sprawą turystyki, która w tej chwili zapewnia Chorwacji około 1/3 przychodu. Widać to na każdym kroku w olbrzymich inwestycjach, które są czynione w tym kraju a przy każdym powrocie w zmianach upodabniających Chorwację do typowych krajów europejskich.

Split jest drugim co do wielkości miastem Chorwacji. Stąd moje określenie go jako metropolii, chociaż patrząc na liczbę ludności, która wynosi około 300 tysięcy na to miano nie zasługuje. Split jednak jest ważnym miastem na Chorwackiej mapie turystycznej. To właśnie tutaj znajduje się pałac, pochodzącego z Dalmacji, rzymskiego cesarza Dioklecjana. CbN pisał o tym już wcześniej.

Pora na kolejną porcję zdjęć.

Split
Podziemia Pałacu Dioklecjana. Dzisiaj obstawione przez stragany.

Split
Bardzo ciekawa restauracyjka. Goście mogą usiąść sobie na historycznych schodach, za stolik służy im natomiast prosta deseczka.

Split
Mauzoleum Dioklecjana. Dzisiaj Katedra Św. Duji.

Split
Kawowy relaks. Przepyszna kawa i jeszcze lepsza czekolada firmy Eraclea (niestety chyba niedostępna nigdzie poza Chorwacją.

Split

Split
Jeden z najstarszych i najmniejszych kościołów wczesnochrześcijańskich.

Split
Zapuszczając się kawałek w bok, w mało uczęszczane uliczki, nawet w Splicie można znaleźć zaniedbane ruiny w samym centrum starego miasta. Dla ciekawskich zdjęcie ma dokładnego geotaga.

Split
Być Chorwatem to znaczy mieć możliwość na co dzień mieszkać w otoczeniu historii. (Fragment starego miasta na terenie byłego Pałacu Dioklecjana (UNESCO)).

Split

Split

Split
Widok na port.


Pięknym zachodem słońca żegnał nas Split w czasie naszej drugiej tegorocznej wizyty. Oczywiście tuż przy kawiarenkach serwujących wyśmienitą kawę i gorącą czekoladę.
Split

Split

Split

9 stycznia 2011

Deszczowy Split

Niech tytuł za bardzo Was nie zmyli. W Chorwacji o deszcz równie trudno jak w Polsce o świeże figi. Ten dzień był jednak trochę inny od reszty spędzonych w tym pięknym kraju. Po pierwsze był to dzień prezydenckich wyborów w Polsce. Akcja jaka rozgorzała z tej okazji na wakacyjnych wyjazdach przypominała jakąś zbiorową mobilizację. W Spilcie, gdzie była jedna z komisji obwodowych można było spotkać więcej Polaków niż osób jakiejkolwiek innej narodowości wliczając w to samych Chorwatów. Wszędzie dało się słyszeć polski język. Można śmiało założyć, że trudniej jest spotkać Polaka na Warszawskiej Starówce.
Niestety, równie śmiało można uznać, że organizacja wyborów na wakacyjnej emigracji nie podołała potrzebom. O ile biura turystyczne przyłożyły się do zadania i organizowały specjalne autobusy, albo wycieczki w dzień wyborów tak, aby wszyscy mieli szansę zagłosować o tyle sama komisja nie poradziła sobie z natłokiem turystów chcących oddać głos w słusznej sprawie.

Tak więc wizyta w Splicie niosła ze sobą trzy zaskoczenia. Pierwsze to kolejka, drugie to zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego, którzy przybyli tłumnie na wybory w koszulkach promujących swojego kandydata (a gdzie cisza wyborcza, czyżby nie obowiązywała w innym kraju?). Trzecim zdziwieniem był deszcz, ale o tym za chwilę

Polish presidental election

Polish presidental election
Zastanawialiśmy się, czy uda nam się znaleźć miejsce wyborów, okazało się jednak, że trudno by było je przegapić. Kolejkę dostrzec można było już z daleka. Gwar polskich rozmów nie pozostawiał cienia wątpliwości. No i te samochody z polskimi rejestracjami.

Polish presidental election

Polish presidental election

Polish presidental election
Chorwaccy dziennikarze, jak to dziennikarze, nie wiedzieli o co chodzi, ale postanowili sfilmować zamieszanie.

Split, Croatia
Po obejrzeniu zamieszania i stwierdzeniu, że nie mamy pięciu godzin wolnego czasu na czekanie nawet w tak słusznej sprawie postanowiliśmy udać się dalej w stronę starego miasta, czyli de facto pałacu Dioklecjana z III-IV wieku. Dzisiaj trudno tak naprawdę zorientować się w rozłożeniu ruin, bo wpisują się w stare miasto tak płynnie, jakby były tam od kilkuset lat. W sumie po chwili zastanowienia można stwierdzić, że tak właśnie jest. Jedyną nie do przegapienia bramą jest chyba Porta Aurea na powyższym zdjęciu.

Split, Croatia

Split, Croatia

Split, Croatia
Sfotografowanie takiej pustki w miastach podobnych do Splitu jest niezbyt częstą przypadłością.

Split, Croatia
Uliczki, kiedyś prawdopodobnie leżące na terenie pałacu prowadzą czasami turystów w dosyć niezwykłe miejsca. Zwiedzanie chorwackich miast i miasteczek na własną rękę pozwala nam dostrzec Chorwację taką jaka jest w rzeczywistości. Zawieszoną między współczesnością a starożytnością. Przeplatanie się tych dwóch epok jest tutaj zauważalne w każdym miejscu starego miasta.

Split, Croatia

Split, Croatia
A tuż za rogiem, panorama niczym z Miami

Split, Croatia
Zaskoczenie numer trzy. Deszcz w Chorwacji. Brzmi to jak sprzeczność, jednak od czasu do czasu i tam pada. Mowa oczywiście o suchym i upalnym lecie. Ciekawe natomiast były reakcje ludzi. Część schowała się w podcieniach budynków, część wyciągnęła parasolki (sic!). Zadziwiające, że ktoś pomyślał o parasolce w Chorwacji, no chyba, że na co dzień używa jej do ochrony przed słońcem. Część osób z radością powitała deszcz. W tym dzieci, które czasami dziwnie patrzyły na dorosłych chowających się tu i ówdzie. Fakt, faktem, że ta kilkuminutowa mżawka (do porządnego deszczu wiele brakowało) dała trochę ochłody i przez parę minut zrobiło się znośnie. Nic to niestety nie pomogło na słońce, które wyglądając po chwili zza chmur postanowiło doprażyć jeszcze bardziej. Duchoty, która nastąpiła później nie opiszę, bo gorąco się robi na samą myśl.

Split, Croatia

Split, Croatia